Sezon renegocjowania umów |
W tym roku deweloperzy komercyjni będą musieli zmierzyć się z nieznanym im do tej pory zjawiskiem – masowymi renegocjacjami umów z najemcami zagrożonymi bankructwem, szczególnie tymi z branży odzieżowej. Kłopoty tych jakże zależnych od siebie branż uwidoczniła niedawna upadłość Galerii Centrum, należącej do firmy Vistula & Wólczanka. Wniosek o upadłość złożyły także Reporter, Monnari Trade i Semax - właściciel sklepów Hot Oil, Deep i Vabbi Factory Outlet. Wiele firm z branży odzieżowej zadłużyło się w czasie hossy, ale popyt spadł, czynsz trzeba płacić w drożejącym euro, a za zamówione na Dalekim Wschodzie kolekcje – w dolarach. Do tej pory deweloperzy bardzo niechętnie godzili się na renegocjacje umów wychodząc z założenia, że na zajęcie miejsca po niefortunnym bankrucie czeka kolejka chętnych. W obecnej sytuacji ekonomicznej muszą wykazać się znacznie większą elastycznością. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych galerii handlowych, zlokalizowanych na peryferiach miast. Dla nich utrata dużego, sieciowego najemcy może być szczególnie bolesna. Na rynku nowych powierzchni handlowych, w 2009 r. podtrzymana zostanie tendencja z ubiegłego roku do przenoszenia się do miast satelickich (np. w przypadku Warszawy – Radomia, Płocka, Siedlec, Sochaczewa itp.) z uwagi na to, że w dużych miastach popyt na obiekty handlowe został już nasycony. Brakuje także odpowiednio zlokalizowanych działek pod nowe obiekty Na początku roku w całej Polsce w fazie budowy znajdowało się prawie 1,4 miliona m kw. nowoczesnej powierzchni handlowej, z czego dwie trzecie – właśnie w małych miastach. Jednak biorąc pod uwagę obecną sytuację ekonomiczną i utrudniony dostęp do finansowania, ukończenie wielu projektów w zapowiadanych wcześniej terminach może okazać się niemożliwe. |
| 2009-07-06 14:33:24 |